Portal
 
Ośrodek
Sportu
Biblioteka Publiczna
T. Przyjaciół Radzymina
PZW 19 Radzymin
PZŁ - Koło
Przepiórka
OSP Gm.
Radzymin
UMiG
Radzymin
Powiat Wołomiński
 
 
 
napisz do RPInfo.pl
zapraszamy na nową stronę
 
 
DODAJ DO ULUBIONYCH   - 982317 odwiedzin
:)
Wydarzenia - SPORTOWE (archiwum)     « WSZYSTKIE
Foto:Z.Pachulski
V MIĘDZYNARODOWE 24-GODZINNE ZAWODY ŁUCZNICZE
05.12.2009 - 06.12.2009
W dniach 5 i 6 grudnia 2009r. w hali ROKiS odbyły się
V Miedzynarodowe 24-godzinne Zawody Łucznicze.

WYNIKI... (w formacie PDF)

Program zawodów:
5 grudnia:
- godz.11.30 - oficjalne rozpoczęcie
- godz.12.00 - początek strzelań

6 grudnia:
- godz.12.00 - koniec strzelań
- godz.12.30 - oficjalne zakończenie

Wstęp na zawody był bezpłatny.

24-godzinny maraton za nami, świetna postawa "ROKiS-u".
W Radzyminie odbyła się już piąta edycja Międzynarodowego 24-godzinnego Maratonu Łuczniczego. W tym roku do hali "ROKiS" przyjechało aż 28 drużyn. Oprócz ekipy z Polski, pojawiły się również drużyny z Łotwy, Litwy, Słowacji i Ukrainy. V Międzynarodowe 24-godzinne zawody są już za nami. Faktycznie, jak zapewniał trener klubu "ROKIS" oraz organizator zawodów Robert Marcinkiewicz, przez cały czas na hali oddawane były strzały. W tym roku do Radzymina przyjechało aż 28 ekip, w tym drużyny z Łotwy, Słowacji, Litwy i Ukrainy. Przyjechało naprawdę dużo ekip. Cieszy mnie to, że nasza impreza się rozwija. Oprócz drużyn z zagranicy, które się pojawiły, mieli przyjechać także zawodnicy z Wielkiej Brytanii i Rosji. Wysłaliśmy do nich zaproszenia i otrzymaliśmy odpowiedź, że się zjawią. W ostatniej chwili pojawiły się jednak jakieś problemy zdrowotne w tych drużynach. No cóż, jeśli nie w tym, to w przyszłym roku - mówi Robert Marcinkiewicz. Przy wejściu znajdowało się coś co można określić mianem biwaku. Dookoła leżały śpiwory i materace. Niektórzy zawodnicy czytali książki, inni rozmawiali, grupka osób grała nawet w karty. Nikt się nie stresował, wszyscy wyglądali jakby przyjechali tu na spotkanie towarzyskie. W rzeczywistości, część z tych osób za chwilę musiała zacząć przygotowywać się do oddania swoich strzałów. W drugiej części hali ustawione były stanowiska strzeleckie. Widok był naprawdę dość niecodzienny. "Biwak" od pól strzeleckich dzielił jedynie mały drewniany płotek. - Jest to świetne miejsce, aby spotkać się z innymi łucznikami. Mogłem przypomnieć sobie jak to wygląda, sprawdzić czy nie zapomniałem jak się strzela. Sam turniej jest naprawdę świetną sprawą. Jest idealnym miejscem na sprawdzenie swojej kondycji. Formuła, jaką zaproponowali organizatorzy jest czymś niespotykanym. Młodzi mogą tu sprawdzić na co ich stać, ile wytrzymają. Tylu strzałów nie oddaje się na innych zawodach. Zresztą ja też mogłem zobaczyć ile jeszcze mogę zdziałać - mówił Wiktor Żarnowiecki z warszawskiego klubu łuczniczego Kusy, który otrzymał pamiątkową nagrodę dla najstarszego uczestnika zawodów. Zawody rozegrane zostały w dwóch konkurencjach: łuku klasycznym i bloczkowym. Ten drugi wciąż czeka na wpisanie go na listę sportów olimpijskich. W rywalizacji w łukach klasycznych pierwsze miejsce zajęła drużyna ŻOLOTYJ LEV-SHTURM z wynikiem 6871, drugie zajął DRUKARZ I z dorobkiem punktowym 6796. Natomiast trzecie miejsce wywalczyli sobie zawodnicy z miejscowego klubu ROKIS ustrzeliwszy 6701 punktów. Świetną postawę zaprezentował Konrad Przesmycki, który indywidualnie zajął drugie miejsce wśród mężczyzn, wyprzedził go jedynie reprezentant Ukrainy. Konrad zdobył również dwie nagrody dla najlepszego strzelca rundy. "Jestem bardzo zadowolony z tych zawodów. Z drużyną stanęliśmy na podium, zdobyłem nagrody indywidualne. Jakby tego było mało pobiłem swoją życiówkę. Co prawda pozostaje pewien niedosyt. W drużynie zabrakło takiego silnego ogniwa, kogoś kto by zawsze oddawał pewne strzały. Jednak cieszę się z tego, co udało nam się wywalczyć, to jest świetny wynik" - cieszył się Konrad po ceremonii wręczenia nagród. W łukach bloczkowych najlepszą postawę zaprezentowali zawodnicy z drużyny Litwa II, zdobywajšc 6926 punktów, następny był Lwów, 6883 punkty, na trzecim miejscu swój udział w zawodach z dorobkiem 6860 punktów zakończyła reprezentacja Słowacji. Takimi wynikami zakończyły się V Międzynarodowe 24 - godzinne zawody łucznicze w Radzyminie. Impreza z roku na rok przyciąga coraz większe grono sportowców. Miejmy nadzieję, że przyszłoroczny turniej zgromadzi jeszcze większą liczbę pasjonatów łucznictwa.

Rafał Skonieczny
"Życie powiatu wołomińskiego"
nr 44 10 grudnia 2009


KURIER WYSZKOWSKI

Wyzwanie tylko dla Najlepszych!
Dwadzieścia osiem zespołów z Polski, Ukrainy, Litwy, Łotwy i Słowacji uczestniczyło w rozegranych w miniony weekend jubileuszowych, V Międzynarodowych Łuczniczych Zawodach 24-godzinnych w Radzyminie!


Jedyna tego rodzaju impreza w Polsce i prawdopodobnie jedyna na świecie, z każdym rokiem cieszy się rosnącą popularnością zarówno w kraju, jak i poza granicami. Jak sama nazwa wskazuje, zawody w Radzyminie to 24-godzinny maraton, podczas którego podzieleni na czteroosobowe zespoły łucznicy, stawiają sobie za cel wystrzelenie 240 serii składających się z 3 strzał. W ciągu jednej tylko godziny, każdy z zawodników musi zatem wykonać dziesięć serii, a więc oddać trzydzieści jak najbardziej celnych strzałów do tarczy. W praktyce oznacza to aż 720 strzałów na osobę w ciągu doby! Cała trudność w przezwyciężeniu samego siebie. Trzeba bowiem zmagać się ze spotęgowanym przez brak snu napięciem i zmęczeniem. W opinii uczestników poprzednich edycji turnieju, moment krytyczny przychodzi mniej więcej po dziesięciu godzinach strzelania. Mieliśmy okazję przekonać się o tym, przygotowując niniejszą relację. Po północy wielu uczestników z trudem opanowywało rozdrażnienie. Pozujący jeszcze kilka godzin wcześniej do zdjęć łucznicy, w krytycznych chwilach nerwowo reagowali na błysk flesza, tłumacząc, że nie mogą się skoncentrować. Spokój towarzyszył jedynie najbardziej doświadczonym sportowcom, takim jak pomysłodawca turnieju i trener ROKIS-u Radzymin, pan Robert Marcinkiewicz.

Świadomi stawki, o którą toczy się gra (zawodnicy ROKIS-u już po północy wstrzelili się na trzecie miejsce, o czym z radością nas informowali), postanowiliśmy nie przeszkadzać. O komentarze i podsumowania upomnieliśmy się dopiero podczas ceremonii wręczenia wyróżnień, której dopełnili osobiście burmistrz Radzymina, pan Zbigniew Piotrowski, oraz wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, pan Paweł Dąbrowski. Trzeba przyznać, iż po 24 godzinach od rozpoczęcia, a więc w mikołajkową niedzielę 6 grudnia, na zmęczonych twarzach łuczników, znów zagościł uśmiech. Każdy z uczestników, bez względu na wynik miał zapewne budującą świadomość, że oto poznał możliwości własnego organizmu. Niewątpliwie, dotrwanie do samego końca stanowi najcenniejszą nagrodę, z którą można wyjechać ze wspaniałego radzymińskiego turnieju, nad którym honorowy patronat objął już nawet Polski Komitet Olimpijski. Jak powiedział nam jeden z czołowych zawodników ROKIS-u, Adam Woźnicki:
- Mimo, iż zawodnicy są ciągle na najwyższych obrotach, ciągle muszą być skoncentrowani i skupieni, aby oddawać jak najlepsze strzały to muszę przyznać, że 24-godzinne zawody bardzo mi się podobają. Głównie dlatego, że to świetny sprawdzian wytrzymałości fizyczno- psychicznej zawodnika. Wytrzymanie w tak "ekstremalnych" warunkach to jednak nie lada wyzwanie! Dlatego wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego dosłownie u WSZYSTKICH pojawia się uśmiech na twarzy, że to już koniec tego morderczego maratonu. Ale tym samym ten uśmiech to także zadowolenie z tego, że dotrwało sie do finiszu!

Wszystkim uczestnikom Gratulujemy, zaś łucznikom z Radzymina Dziękujemy, za utrzymanie trzeciego miejsca i walkę do samego końca! (Tegorocznym zwycięzcą w łukach klasycznych okazała się drużyna z Ukrainy, zaś w łukach bloczkowych Litwini).

Rafał S. Lewandowski